Za wartość pożądaną u osoby dorosłej przyjmuje się cholesterol całkowity poniżej 190 mg/dl, czyli 5,0 mmol/l. Norma cholesterolu LDL nie jest jednak stała: zależy od kategorii ryzyka sercowo-naczyniowego i przy bardzo dużym ryzyku wynosi mniej niż 55 mg/dl.
Lipidogram obejmuje cztery oznaczenia: cholesterol całkowity, frakcję LDL, frakcję HDL i trójglicerydy, a z nich wylicza się cholesterol nie-HDL. Wartość pożądana cholesterolu całkowitego to mniej niż 190 mg/dl, choć wiele laboratoriów drukuje zakres referencyjny sięgający 200 mg/dl. Norma dla LDL zależy od ryzyka: od 116 mg/dl przy ryzyku małym do 55 mg/dl przy bardzo dużym. HDL uznaje się za niski poniżej 40 mg/dl u mężczyzn i 45 mg/dl u kobiet, a trójglicerydy za prawidłowe poniżej 150 mg/dl. Wynik staje się niepokojący wtedy, gdy przekracza próg przypisany konkretnej kategorii ryzyka.
Lipidogram pokazuje stężenie lipidów krążących we krwi i to jego wyniki zestawia się z normami cholesterolu. Standardowy panel obejmuje cholesterol całkowity, cholesterol LDL, cholesterol HDL oraz trójglicerydy, a laboratorium zazwyczaj dolicza wyliczony cholesterol nie-HDL. Wartości podaje się w dwóch jednostkach: mg/dl oraz mmol/l, przy czym przelicznik dla cholesterolu wynosi 38,67, a dla trójglicerydów 88,57. Z tego powodu 200 mg/dl cholesterolu całkowitego odpowiada około 5,2 mmol/l, a 150 mg/dl trójglicerydów to 1,7 mmol/l. Frakcję LDL laboratorium najczęściej wylicza wzorem Friedewalda, który traci dokładność przy trójglicerydach powyżej 400 mg/dl i przy niskim LDL, dlatego coraz częściej stosuje się oznaczenie bezpośrednie. Zgodnie z wytycznymi europejskimi z 2019 roku próbkę można pobrać bez postu, a badanie na czczo zaleca się dopiero wtedy, gdy trójglicerydy przekraczają 440 mg/dl. Pierwszą wartością, od której zaczyna się interpretacja wydruku, jest cholesterol całkowity.
Za prawidłowy cholesterol całkowity u osoby dorosłej przyjmuje się wartość poniżej 190 mg/dl, czyli 5,0 mmol/l. Zakres referencyjny drukowany na wyniku bywa jednak szerszy i sięga 200 mg/dl, co jest źródłem częstego nieporozumienia.
Sam cholesterol całkowity nie wystarcza do oceny ryzyka, ponieważ sumuje frakcje o przeciwnym działaniu i wysokie HDL potrafi zawyżyć wynik u osoby zdrowej. Rozstrzygające znaczenie ma frakcja LDL.
Norma cholesterolu LDL nie jest jedną liczbą, tylko celem zależnym od kategorii ryzyka sercowo-naczyniowego. Wytyczne europejskie z 2019 roku wskazują, że przy małym ryzyku LDL powinien wynosić mniej niż 116 mg/dl, czyli 3,0 mmol/l, przy ryzyku umiarkowanym mniej niż 100 mg/dl, czyli 2,6 mmol/l, przy dużym mniej niż 70 mg/dl, czyli 1,8 mmol/l, a przy bardzo dużym mniej niż 55 mg/dl, czyli 1,4 mmol/l. W dwóch ostatnich kategoriach obowiązuje warunek dodatkowy: obniżenie stężenia o co najmniej 50 procent względem wartości wyjściowej. Kategorię ryzyka wyznacza się na podstawie kalkulatora SCORE2, a niezależnie od niego do grupy dużego lub bardzo dużego ryzyka trafiają osoby z rozpoznaną miażdżycą, cukrzycą z powikłaniami i przewlekłą chorobą nerek. Wartość LDL powyżej 190 mg/dl, czyli 4,9 mmol/l, u osoby dorosłej jest sygnałem do diagnostyki w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej, niezależnie od pozostałych czynników. Drugą frakcją opisywaną w lipidogramie jest cholesterol HDL.
Cholesterol HDL ocenia się odwrotnie niż LDL: niski wynik jest niekorzystny, a wyższy wiąże się z mniejszym ryzykiem. Dla dobrego cholesterolu nie wyznacza się celu terapeutycznego, tylko progi ostrzegawcze różne dla obu płci.
Dobry cholesterol nie równoważy wysokiego LDL, a leki podnoszące HDL nie zmniejszyły liczby zawałów w badaniach klinicznych. Praktyczniejszym parametrem zbiorczym jest cholesterol nie-HDL.
Cholesterol nie-HDL obliczysz samodzielnie: to cholesterol całkowity minus cholesterol HDL. Parametr obejmuje wszystkie frakcje miażdżycorodne, w tym LDL, lipoproteiny o bardzo małej gęstości i remnanty, dlatego dokładniej opisuje ryzyko u osób z wysokimi trójglicerydami, cukrzycą i zespołem metabolicznym. Cel dla nie-HDL jest zawsze o 30 mg/dl, czyli 0,8 mmol/l, wyższy niż cel dla LDL w tej samej kategorii ryzyka. Oznacza to mniej niż 85 mg/dl przy ryzyku bardzo dużym, mniej niż 100 mg/dl przy dużym, mniej niż 130 mg/dl przy umiarkowanym i mniej niż 146 mg/dl przy małym. Nie-HDL można wyliczyć z próbki pobranej nie na czczo, ponieważ posiłek zmienia go w mniejszym stopniu niż wyliczany wzorem LDL. Składnikiem lipidogramu, który reaguje na posiłek najsilniej, są trójglicerydy.
Prawidłowe trójglicerydy to wartość poniżej 150 mg/dl, czyli 1,7 mmol/l. Powyżej tego progu rośnie ryzyko sercowo-naczyniowe, a przy dużych stężeniach dochodzi ryzyko ostrego zapalenia trzustki.
Trójglicerydy reagują na alkohol, cukry proste i nadmiar energii w diecie szybciej niż pozostałe frakcje, więc jeden nietypowy tydzień potrafi zmienić wynik o kilkadziesiąt procent. Zestawienie wszystkich progów pozwala odpowiedzieć, jaki poziom cholesterolu jest niepokojący.
Poziom cholesterolu jest niepokojący wtedy, gdy przekracza próg przypisany twojej kategorii ryzyka, a nie górną granicę wydruku z laboratorium. U osoby bez chorób przewlekłych sygnałem ostrzegawczym są cholesterol całkowity powyżej 200 mg/dl, LDL powyżej 116 mg/dl, trójglicerydy powyżej 150 mg/dl oraz HDL poniżej 40 mg/dl u mężczyzny i poniżej 45 mg/dl u kobiety. Pilnej oceny wymagają wartości skrajne: LDL powyżej 190 mg/dl, cholesterol całkowity powyżej 310 mg/dl i trójglicerydy powyżej 500 mg/dl. Duże znaczenie ma powtarzalność, więc pojedynczy wynik warto potwierdzić po 4-12 tygodniach, zanim zapadnie decyzja o leczeniu. Jednorazowy pomiar lipoproteiny (a) w ciągu życia uzupełnia obraz, ponieważ jej stężenie powyżej 50 mg/dl podnosi ryzyko niezależnie od LDL. Różnica między liczbą z wydruku a wartością docelową leczenia wymaga osobnego wyjaśnienia.
Norma laboratoryjna to zakres statystyczny wyliczony z populacji, a cel terapeutyczny to wartość, przy której ryzyko zawału i udaru jest akceptowalne dla konkretnej osoby. Dlatego wydruk potrafi pokazać wynik bez adnotacji o przekroczeniu, a lekarz mimo to zaleci obniżenie LDL: po przebytym zawale celem jest mniej niż 55 mg/dl, choć laboratorium podaje granicę 116 mg/dl. Stare normy cholesterolu opierały się głównie na cholesterolu całkowitym, natomiast nowe normy uwzględniają frakcje, cholesterol nie-HDL i kategorię ryzyka, dlatego zestawienia z różnych krajów bywają nieporównywalne. Ta sama logika stoi za tym, jak dieta, używki i masa ciała przekładają się na wynik lipidogramu.
Interpretacja lipidogramu zależy od przygotowania do badania i od tego, co działo się w tygodniach poprzedzających pobranie. Poniższe zagadnienia porządkują czynniki, które przesuwają wynik w obie strony, oraz sytuacje, w których normy stosuje się inaczej.
Do lipidogramu nie trzeba być na czczo, jeśli laboratorium stosuje wytyczne z 2019 roku, ale warto zachować tę samą porę pobrania przy kolejnych oznaczeniach. Na 24 godziny przed badaniem odstaw alkohol i intensywny trening, ponieważ oba wyraźnie zmieniają stężenie trójglicerydów. Osoba dorosła bez czynników ryzyka powinna powtarzać lipidogram co około 5 lat, a po 40 roku życia oraz w trakcie leczenia hipolipemizującego zazwyczaj raz w roku. Wynik pobrany w czasie infekcji lub tuż po zabiegu bywa zaniżony, dlatego badanie odkłada się o mniej więcej 6 tygodni.
Tak, palenie obniża stężenie cholesterolu HDL zazwyczaj o kilka mg/dl i nasila utlenianie cząstek LDL, co przyspiesza powstawanie blaszki miażdżycowej. Dym tytoniowy podnosi także trójglicerydy i pogłębia insulinooporność, więc pogarsza cały profil lipidowy, a nie pojedynczy parametr. Po roku od rzucenia palenia HDL wraca zwykle do wartości sprzed nałogu, choć ryzyko sercowo-naczyniowe wyrównuje się z ryzykiem osoby nigdy niepalącej dopiero po kilkunastu latach.
U części osób tak: dieta ketogeniczna oparta na tłuszczach nasyconych podnosi cholesterol LDL, czasem o więcej niż 50 procent wartości wyjściowej. Reakcja jest indywidualna i zależy głównie od źródła tłuszczu, bo oliwa, orzechy i awokado działają na LDL inaczej niż masło i tłuste mięso. Osoba stosująca keto powinna powtórzyć lipidogram po około 3 miesiącach, a przy LDL powyżej 190 mg/dl zmienić skład tłuszczów w diecie i skonsultować wynik z lekarzem.
Na cholesterol LDL najsilniej działa wymiana tłuszczów nasyconych na jedno- i wielonienasycone, którą w praktyce realizuje dieta śródziemnomorska. Zastąpienie 1 procenta energii pochodzącej z tłuszczów nasyconych tłuszczami wielonienasyconymi obniża LDL zazwyczaj o 1-2 mg/dl. Dodatkowe 10 g błonnika rozpuszczalnego dziennie, na przykład z płatków owsianych i nasion roślin strączkowych, zmniejsza LDL o kolejne kilka procent. Sterole i stanole roślinne w dawce 2 g dziennie obniżają LDL o około 8-10 procent, jednak nie zastępują leczenia u osób z dużym ryzykiem.
Trójglicerydy reagują na ładunek glikemiczny posiłków silniej niż LDL, dlatego przy ich podwyższeniu pomaga wybór produktów o niskim indeksie glikemicznym, które porządkuje zestawienie indeks glikemiczny tabela. Ograniczenie cukrów prostych i alkoholu obniża trójglicerydy zazwyczaj o 20-30 procent w ciągu kilku tygodni. Kwasy tłuszczowe omega-3 w dawce 2-4 g dziennie zmniejszają je o podobną wartość, ale wymagają konsultacji przy równoczesnym leczeniu przeciwkrzepliwym.
Redukcja masy ciała o 5-10 procent obniża trójglicerydy i podnosi HDL, a punktem odniesienia bywa nie sama waga, lecz poziom tkanki tłuszczowej. Tłuszcz trzewny nasila napływ wolnych kwasów tłuszczowych do żyły wrotnej, co zwiększa produkcję lipoprotein w wątrobie. Obwód talii powyżej 94 cm u mężczyzn i 80 cm u kobiet wiąże się z gorszym profilem lipidowym niezależnie od wskaźnika masy ciała.
Normy cholesterolu nie są progiem choroby ani samodzielnym rozpoznaniem: to punkt odniesienia, który nie przesądza o leczeniu. Nie zastępują oceny ryzyka sercowo-naczyniowego, bo ta sama wartość LDL oznacza co innego u zdrowego trzydziestolatka i u osoby po zawale. Normy nie są też uniwersalne dla dzieci, kobiet w ciąży i osób z hipercholesterolemią rodzinną, gdzie stosuje się osobne kryteria oraz osobne progi decyzyjne. Nie służą do samodzielnego rozpoczynania ani odstawiania leków, a wynik interpretuje lekarz razem z wywiadem i pozostałymi badaniami. Nie mają również zastosowania do odczytów z niekalibrowanych urządzeń domowych, których błąd pomiaru sięga kilkunastu procent.